wtorek, 27 października 2015

ostatnie zakupy

Cześć!
Nadszedł czas przygotowań do zimy, dlatego kupiłam sobie ostatnio botki. Nie lubię nosić kozaków, bo zawsze psuje mi się zamek, wiem to naprawdę rewelacyjny powód żeby ich nie nosić. ^^ Są naprawdę wygodne, ale jako osoba, która zawsze chodzi na płaskich butach, trochę bolały mnie stopy, ale przyzwyczaję się. Naprawdę marzyłam o takich butach z frędzlami, jak dla mnie są piękne. Jeszcze dzisiaj będąc w Biedronce kupiłam sobie książkę, z opisu wydaje się fajna, zobaczymy jak przeczytam. Co nie nastąpi szybko, bo mam malutko czasu.

Mam strasznie dużo nauki, może w przyszłym tygodniu to się zmieni, mam nadzieję, że to się zmieni. Moja głowa jest pełna sinusów, cosinusów, zasad rachunkowości i bilansem. Czarna magia prawda? Mam takie samo zdanie. Jeśli chcecie być bliżej mnie to zapraszam na snapchata i Instagram. Odnośniki znajdziecie na pasku bocznym ------>
Co tam u Was?


sobota, 24 października 2015

poranek w lesie

Cześć!
Od rana mam świetny humor i nawet obowiązkowe sprzątnie minęło szybciej niż zwykle. Nareszcie porządnie się wsypałam i cały ten stres opadł ze mnie jak kurtyna. Aż mam chęci do czegokolwiek. Słońce od rana przypomina, że jednak istnieje przez co mój nastrój jest jeszcze lepszy. Rano wypiłam szybkie cappuccino i razem z siostrą pojechałam do lasu, ona na grzyby, a ja żeby trochę poćwiczyć fotografowanie. Przez to, że ciągle było pochmurno nie mogłam się wybrać na żadne zdjęcia, a w tygodniu wyjeżdżam wczesnym rankiem a wracam wieczorem. Czekam już tylko na święta! :D


Pamiętam jak zawsze oglądałam takie zdjęcia w sieci i marzyłam o tym, żeby kiedyś umieć samemu takie zrobić. Myślałam, że wezmę w rękę aparat i po sprawie, przecież to łatwe. Ale się przeliczyłam! To może się wydawać takie łatwe, ale biorąc w rękę aparat musisz mieć chociaż podstawowe pojęcie  o fotografii, którego mi brakowało. Teraz dużo ćwiczę i patrząc na moje początki jestem zadowolona z poziomu jaki teraz reprezentuję i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się robić niezłe zdjęcia. Aktualnie zdjęcia robię całkowicie manualnym obiektywem, który nie ma nawet autofocuca. Na początku nigdy nie mogłam znaleźć ostrości na niczym teraz udaje mi się nawet dobrze.


Taki zaparzacz sobie kupiłam wczoraj w biedronce, prawda że uroczy? Sypkiej herbaty mam w domu pod dostatkiem, zapasy zrobione, zima może nadchodzić. Sezon na milion herbat w ciągu dnia uważam za otwarty. :P Idę ogarnąć się trochę, bo o 17 muszę iść do Kościoła. Ale ten czas leci przecież niedawno była 13. ;o
Co tam u Was ? Też macie taki miły weekend jak ja ?

piątek, 23 października 2015

ogromne wyróżnienie

Cześć!
Ostatnio mam bardzo trudne chwile, jest mi strasznie ciężko w szkole. Nie chodzi o naukę, bo z nią nie ma problemu, lecz pewna nauczycielka daje nam nieźle w kość. Chodzę przez nią cały czas zestresowana, chyba wiecie jak to działa na człowieka. Nie mogę w nocy spać, czasami mam ochotę wyć do księżyca. Jednak nie poddaje się i cieszy mnie bardzo, że już weekend, bo nareszcie odpocznę i zregeneruję siły na kolejny tydzień. 

Wczoraj z rąk Przewodniczącego Rady Powiatu odebrałam stypendium za szczególne wyniki w nauce. Jest do dla mnie ogromna satysfakcja i motywacja do dalszej pracy. Kiedy w czerwcu wyszło, że moja średnia spełnia warunki otrzymania stypendium ogromnie się ucieszyłam. :D 

zdjęcie nie jest moje pochodzi ze strony szkoły

Opowiadajcie co tam u Was ?

wtorek, 20 października 2015

Krew na śniegu

Cześć!
Kiedy pokazywałam Wam książkę w tym poście, chcieliście żebym po przeczytaniu coś Wam o niej napisała. Pisanie recenzji o książkach nie udaje mi się zbyt dobrze, ale spróbuję jednak coś napisać. Nie każdy jest przecież orłem we wszystkim. Nawet znalazłam fajny cytat, który Wam przytoczę. :D

Jo Nesbø
"Krew na śniegu"


Olav zarabia na życie jako płatny zabójca. Nie ma przyjaciół ani rodziny. Pewnego dnia spotyka kobietę swoich marzeń, ale... Po pierwsze, ona jest żoną jego szefa. Po drugie, Olav właśnie dostał zlecenie, by ją zabić.



Pierwsze co mi się spodobało w książce to narracja pierwszoosobowa. Uwielbiam książki napisane jako "ja". Jakoś lepiej jest mi się wczytać w fabułę. Autor rozbudza naszą wyobraźnię przez co książkę czyta się szybko i na końcu zostaje niedosyt, a nawet niedowierzanie w moim przypadku. Może przejdę do fabuły, która jest bardzo ciekawa, gdyż poznajemy Olava, który nie umie odnaleźć się w życiu. Mimo tego, że jest uważany za "bandziora" czyli płatnego zabójcę, nie jest wcale złym człowiekiem. Przez serię wypadków Olav musi wybrać czy się zbuntować czy wykonać zadanie. Co wybierze dowiecie się jak przeczytacie książkę. :)



Mam nadzieję, że Was zainteresowałam do przeczytania książki, naprawdę warto. :)

_____________________

Serdecznie zapraszam Was na mojego snapa.

 I Instagrama / @cllemeent

niedziela, 18 października 2015

mała zmiana

Cześć!
Nowy telefon to nie jedyna nowość w moim życiu. Postanowiłam zrobić coś o czym myślałam od dłuższego czasu. Trochę bałam się jak to będzie i czy ta zmiana będzie do mnie pasować. Okazało się jednak, że moje obawy były bezpodstawne. Moje długie i zniszczone włosy obcięłam do ramion. Nie powiem, że szkoda jest obcinać coś co tak długo zapuszczałam, ale teraz jest mi o wiele wygodniej, a włosy przecież odrosną. :)


Chociaż pogoda dzisiaj do kitu, razem z siostrzenicą wybrałyśmy się na spacerek. Liście nareszcie zżółkły i zrobiło się bardzo jesiennie. Dzięki temu, że w końcu przestało padać mogłam zrobić kilka zdjęć. Właśnie takie dni uwielbiam najbardziej, a jeszcze jakbysłońce wyszło to już w ogóle byłabym zadowolona. Teraz biorę się za lekcje, bo im szybciej się z nimi uporam tym więcej czasu mi zostanie na wieczór. :)


Takie wygłupy z moją śmieszką kochaną! Dzieci mają w sobie tyle radości. :D


Co tam u Was ? Jak niedziela mija ?

_______________________

Jeszcze takie małe ogłoszenie. Zapraszam Was na mój profil na Instagramie / @cllemeent i na snapie / @cllemeeent

piątek, 16 października 2015

nowy pożeracz czasu

Cześć!
Nie ulega wątpliwości, że największym pożeraczem czasu jest internet, korzystamy z niego na laptopie czy telefonie. Do tej pory nie mogłam za bardzo korzystać ze wszystkich dobroci jakie internet nam oferuje w smartfonach. Jednak udało mi się uzbierać na nowy model z androidem i jestem teraz posiadaczką telefonu firmy Sony. Zawsze rzeczy kupione za swoje ciężko uzbierane pieniądze cieszą najbardziej. :P Miał być biały, lecz stary się psuł coraz bardziej i nie miałam więcej czasu na poszukiwania, ale czarny też może być. Obudowa już do mnie leci.


Wiem, że ostatnio nie jestem tutaj częstym gościem, lecz na siłę pisać nie chcę, a szkoła zabiera mi dużo czasu w tygodniu. Mam nadzieję, że Was tak nie cisną i macie więcej czasu na rozrywki. :)
Co tam u Was?

wtorek, 13 października 2015

Spersonalizowane pieczątki

Cześć!
Przygotowałam dla Was post, w którym pokaże jak można łatwo, szybko i przyjemnie zrobić własne pieczątki. Coś dla tych, którzy lubią bawić się w scrapbooking, wiem z doświadczenia, że to fajna forma ozdoby naszych prac. Zawsze narzekałam iż nie ma takich wzorów, których akurat potrzebuje, ale dlaczego by nie zrobić ich samemu? Zawsze trzeba szukać prostych rozwiązań niż poddawać się tak od razu. 
 
Na początek potrzebujemy :
  • korki po winie
  • gumki do ścierania
  • coś do pisania (ołówek, pisak)
  • żyletkę lub coś ostrego do wycinania wzorów

Może zaczniemy od gumki do ścierania, potrzebowałam strzałek, dlatego narysowałam sobie na kartce mniej więcej jak miałyby one wglądać. Jak widzicie nic trudnego do wycięcia. 


Przerysowałam to na gumki i wzięłam się do wycinania, chyba każdy wie jak takie coś zrobić. Bierzemy żyletkę, nacinamy nią kontury naszej strzałki i następnie żyletką wycinamy wszystko oprócz zaznaczonego wzoru. Nasza strzała powinna być na tyle wysoka żeby potem odbijał nam się wzór, a nie wszystko dookoła.


Tak prezentują się moje pieczątki z gumki do ścierania. Teraz coś jeszcze bardziej prostszego czyli korki po winie, które za pewne walają się po szafkach, nie wiadomo do czego wykorzystać, a szkoda wyrzuciać. :) 


Ja na początku zawsze obcinam nierówności z jednej i z drugiej strony żeby potem wzór był równy i naszą pieczątkę można było prosto postawić.


Pisakiem zaznaczamy wzór, który potrzebujemy, w moim przypadku jest to mini aparat. 


Zaczynamy wycinać nasz obrazek, najlepiej zacząć od nacięcia kontur i potem podcinanie ich, wtdy one same odpadają. To kółko w środku może wydawać się kłopotliwe, ale wystarczy wziąć nóż i wciskać końcówkę tak aby powstał taki rowek.


Tak prezentuje się nasza pieczątka po wycięciu teraz tylko sprawdzić jak wygląda na papierze.


Taką kolekcję już sobie uzbierałam i pewnie w przyszłości dojdzie jeszcze kilka wzorów. 
I jak Wam się podoba pomysł na takie własne pieczątki ?

sobota, 10 października 2015

sunny Saturday

Cześć!
Dzisiejszy dzień spędziłam bardzo miło i nawet zrobiłam milion rzeczy, które ostatnio zostawiałam na potem. Co takiego robiłam dowiecie się już niedługo. A dzień był miły, gdyż spędziłam go z przyjaciółką, takie dni są najlepsze. Jak zawsze nie mogłyśmy się nagadać i nawet jak wyszłyśmy na zdjęcia to zamiast je robić-spacerowałyśmy, trzeba przyznać, że pogoda dzisiaj dopisała i mimo lekkiego chłodu słońce się pokazało i nareszcie przestał wiać ten okropny wiatr.

I kolejny weekend mija, jakby te dwa dni trwały tylko kilka minut, a cały tydzień dłuży się niemiłosiernie. Jutro mam zamiar cały dzień leniuchować, jeśli mi się uda, bo nie wiadomo co mama mi wymyśli. Chciałabym tak w piżamie, z herbatą oglądać seriale obojętnie jakie, cokolwiek. Czasami nawet lubię jesień dla takich chwil, ale to tylko czasami. :)


Co tam u Was ?

czwartek, 8 października 2015

innaczej niż zwykle

Cześć!
Jak dobrze, że ten tydzień już się kończy, jakoś mi się strasznie dłużył. Do tego na zewnątrz jest zimno i jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że to już koniec ciepła. Jest dopiero październik, a ja już chodzę w grubej i cieplutkiej kurtce, a co to będzie kiedy przyjdą prawdziwe mrozy, zamarznę chyba. 

Dzisiejszy szkolny dzień był inny niż zwykle, dlatego że razem z kołem PCK, do którego należę udałyśmy się do Domu Pomocy Społecznej. Chodzimy tam żeby pomoc w zajęciach z mieszkańcami, którzy potrzebują czasem nowego towarzystwa. Dzisiaj akurat graliśmy z nimi w różne gry. :) Naprawdę lubię tam chodzić, zwłaszcza, że niektóre Panie są dla nas tak miłe, że rozmawia się z nimi jak z własnymi babciami.




Co tam u Was ? Cieszycie się, że zaraz weekend ?
 

wtorek, 6 października 2015

wrześniowy mix

Cześć!
Dawno nie było tutaj mixu, właściwie to od czerwca, a to za sprawą braku czasu w ostatnich miesiącach. Teraz mam nadzieję będą pojawiać się regularnie, postaram się. Choć to jeszcze zależy od tego czy szkoła nie pożre całego mojego wolnego czasu, bo coś czuję, że październik nie będzie lekki. :)


codzienne piękne wschody słońca / cappuccino najlepsze na chłodne dni zaraz po herbacie / filmowo, popcorn musi być / pisanie listów nareszcie się za to wzięłam

szukanie grzybów, uwielbiam! / szary, zimy i ponury poranek / drama, czyli to co zwykle :D / weekend u cioci, która ma za płotem Odrę

Jaki był Wasz wrzesień ? 

niedziela, 4 października 2015

niedzielne inspiracje #8


Cześć!
Jak dawno nie było tu inspiracji, aż zatęskniłam za tym wyszukiwaniem tych jedynych, oryginalnych obrazków. :) Jak się zapomnę to tak szukam i szukam, aż zapominam o całym świecie. Jeszcze dzisiaj spróbuję zebrać zdjęcia do mixu miesiąca, dobrze, że nie usunęłam ich po wgraniu na komputer. 
Co tam u Was? Jak niedziela mija?

piątek, 2 października 2015

pech

Cześć!
Wszelkie sprzęty jakby się na mnie uwzięły i wczoraj popsuł nam się laptop, dobrze, że mam swojego notebooka, bo byłabym odcięta od świata. Co prawda muli się strasznie, bo ma już swoje lata, ale da się chociaż coś tutaj wrzucić. Oby w tamtym dysk się nie spalił, bo kolejnej straty zdjęć chyba nie przeżyję. A za miesiąc miałam już kupić dysk zewnętrzny żeby przechowywać wszystkie pliki, no i nie zdążyłam. Co za pech się do mnie przyczepił, a już myślałam, że szczęście, które mnie ostatnio spotyka zostanie na dłużej - myliłam się. 

Dzisiaj miałam ostatni dzień praktyk co mnie niezmiernie cieszy, bo myślałam, że oszaleję chodząc tam. Nie zdawałam sobie sprawy, że ludzie są tak męczący. Co prawda powrót do szkoły też mnie nie cieszy, lecz już wolę to niż tam wracać. Do tego rano jest już strasznie zimno i muszę zacząć nosić grubą kurtkę, bo zamarznę na przystanku czekając na ten autobus. Jak jak uwielbiam ciepełko, dopiero jak przychodzi jesień to uświadamiam sobie, że wolałabym się smażyć na słońcu. :D


Zauważyłam duży rozgłos o autorze wyżej pokazanej książki i postanowiłam przeczytać jedną z jego książek, zobaczymy czy wart jest zachodu, do tego cappuccino i można czytać.Wybieram się jeszcze na zachód słońca, bo coś czuję, że będzie piękny. Co tam u Was ?